Już chyba nikogo nie dziwi, że
tuż po Zaduszkach, czyli na samym początku listopada, w witrynach sklepowych
pojawiają się pierwsze ozdoby świąteczne, a producenci nawołują do zakupów „bo
już czas”. Co zatem powiecie na reklamę choinek w środku lata? Przesada? O nie!
W PRL-u taki rarytas cieszył o każdej porze roku. Jak był, to trzeba było brać.
Bo a nuż w grudniu nie będzie. Żywe drzewko mógł mieć każdy, a sztuczna choinka, to było coś. A że do tego tania i trudnopalna, i trwała, i
jeszcze gwarantowała uroczysty nastrój – to jak Gwiazdka w sierpniu.
![]() |
Informator z 1978 r. w zbiorach dokumentów życia społecznego WBP w Olsztynie. |
Komentarze
Prześlij komentarz