Przejdź do głównej zawartości

Posty

I skrzydlate, i siodłate

Kto by się spodziewał, że podczas lektury książki „po prostu o ptakach”, czyli „Dwunastu srok za ogon” Stanisława Łubieńskiego, można napotkać również opowieść o Prusach Wschodnich. Małą perełkę naszej historii z motywem ptasim, czyli historię o Friedrichu Tischlerze spod Bartoszyc. Ale od początku… „Dwanaście srok…” to zbiór kilkunastu szkiców autorstwa zafascynowanego skrzydlatymi istotami kulturoznawcy z Warszawy. Autor pisze w nim nie tylko o obyczajach rozmaitych ptaków (żurawi, sokołów, bocianów, kulików, lelków i mnóstwa innych), lecz dodatkowo w każdą z ptasich historii wplata wątek związany ze sztuką lub historią – tak z Polski jak i ze świata. Dzięki „Dwunastu srokom...” można więc dowiedzieć się między innymi, jak wiele zawdzięcza ornitologii kultowa już seria o Jamesie Bondzie lub czy rzeczywiście Józef Chełmoński był melancholikiem i odludkiem. Wiele z ptasich historii jest przejmujących, zwłaszcza te dotyczące nieregulowanych odstrzałów ptaków i stopniowej likwidacji wie...

Winter is coming…

Zima wróciła. Bo zima nigdy nie odpuszcza. Jedni się z tego cieszą, inni nie, ale właśnie w takie dni przychodzi do głowy myśl, jak sobie radzili z zimową porą mieszkańcy zamków? (O to, jak sobie radzili mieszkańcy ziemianek i chałup, lepiej nie pytać). Jak żyli, że przeżyli, ci nieszczęśni z czasów sprzed epoki podpiętych do ciepłownictwa miejskiego grzejników, szczelnych okien, ocieplanych ścian, ogrzewania podłogowego, ciepłej wody tryskającej wprost kurka w ścianie, wrzątku w czajniku na żądanie, światła elektrycznego w długie zimowy wieczory, polarów – jak wiadomo – z tworzyw sztucznych, więc lekkich i ciepłych, samonagrzewających się ocieplaczy do noszenia w kieszeniach, i… można by długo wymieniać.   Krużganek zamku w Lidzbarku Warmińskim (fot. Anna Rau, 2014) Do głowy przychodzą ci najsłynniejsi   (choć oczywiście dotyczy to wielu): Mikołaj Kopernik i Ignacy Krasicki. Mieszkańcy dwóch warmińskich zamków, które zresztą swoimi osobami rozsławili: w Olsz...

Paskudne czytelnictwo

To, czy rodacy czytają, czy nie, leży na sercu zarówno bibliotekarzom, jak i wydawcom oraz księgarzom. Owe zacne profesje charakteryzuje niezwykła wręcz determinacja w popularyzowaniu słowa pisanego. O ile zrozumiałe jest to u producentów oraz sprzedawców książek, których motywuje dodatkowo aspekt ekonomiczny, o tyle w środowisku bibliotekarzy, do którego należę całym sercem, bez owego serca ani rusz. A tymczasem kolejne badania pokazują, że Polacy (jako większa całość) czytać nie chcą i mają w nosie nasze frymuśne zabiegi. Bo czegóż to my nie robimy, aby poprawić wskaźniki niewdzięcznego zjawiska jakim jest czytelnictwo.  Znany olsztyński księgarz Jerzy Okuniewski w ostatnim numerze branżowego periodyku "Wiadomości Księgarskie" opublikował aż dwa ciekawe artykuły na temat stanu czytelnictwa w Polsce oraz sytuacji księgarń oraz wydawnictw, a i samej literatury także. Zawarł w nich szereg danych statystycznych, które same w sobie mogą zdołować najbardziej zapalnego popular...

Dżs-y idą w eter i nadchodzi Kopernik

Ten rok zaczął się dla Pracowni Regionalnej od mocnego uderzenia. Po pierwsze 2 stycznia dżs-y miały swoje kilkadziesiąt minut na antenie Radia Olsztyn! To bardzo dobra wróżba na 2017 rok. Jeśli w tym momencie w kimkolwiek powstało pytanie, jak można przez prawie godzinę rozmawiać o czymś (wydawałoby się) tak mało ekscytującym jak dżs-y, to odpowiedź jest krótka i stanowcza. Można! Podczas audycji zostało zaprezentowanych zaledwie kilka (choć obiektywnie całkiem sporo) obiektów. Wymieńmy: Statut wstrzemięźliwości od palonych napojów (ca 1880 r., wyd. w Brunsbergu-Braniewie, C. Skowroński), cegiełka-obrazek religijny na budowę kościoła Serca Jezusowego w Olsztynie (post 1900 r., wydawca: Stowarzyszenie Budowy Kościoła), Dziennik lektur domowych prowadzony przez Wacława Krukowskiego z Olsztyna od 1950 r. (rękopis; ostatni wpis w 2015 r.), zaproszenie na przedstawienie sztuki Mikołaja z Wilkowiecka Historya o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim w Teatrze im. S. Jaracza w Olsztyni...

Wystawka, kartki i to, co przemija

Dobrze jest współpracować, tak jak i rozmawiać – efekty cieszą obie strony… Skąd tuż przed świętami takie filozofowanie? Oto przyczyna: Czytelnia WBP w Olsztynie cyklicznie urządza w imponujących gablotach na parterze Starego Ratusza klimatyczne i wieloelementowe wystawki. Warto podkreślić „wieloelementowe”, gdyż wystawki te prezentują nie tylko książki, lecz także liczne obiekty około- lub mało-książkowe. Do tego wszystkie te elementy konsekwentnie są związane z motywem przewodnim wystawki. Ogólnie słowo „wystawka” nie brzmi zbyt obiecująco, lecz bardzo jest zwodnicze… Każdy, kto widział – słynne już – wystawki Czytelni, wie, o czym mowa. Są to naprawdę przemyślane, klimatyczne i ciekawe prezentacje książek, czasopism, kart, zaproszeń, plakatów, wycinków, świadectw, dokumentów, pluszowych misiów, ubrań, wachlarzy, zastawy stołowej, serwetek, haftów, bibelotów i innych różnorakich przedmiotów w nieskończonej ilości. Całość tworzy niepowtarzalne zestawienie, pozostawiając prz...