Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Biblioteka brzmi dumnie

Jestem bibliotekarzem! Refleksje osoby niepełnosprawnej po miesiącu stażu w WBP

Jeden z najwybitniejszych pisarzy XX wieku, autor poczytnych powieści antyutopijnych ,,Folwark zwierzęcy” oraz ,,Rok 1984”, George Orwell, napisał kiedyś, że „ludzie mogą być szczęśliwi tylko wówczas, gdy nie założą, iż celem życia jest szczęście’’. Orwellowska myśl, wyłapana przypadkowo podczas lektury, wydała mi się na tyle interesująca i pokrywająca się z moimi doświadczeniami/przemyśleniami, że postanowiłem ją rozwinąć. Fot. M. Ostrowski Jestem dzieckiem szczęścia. Stwierdzenie to nie wynika bynajmniej z utajonej osobowości narcystycznej czy wrodzonej tendencji do traktowania innych ludzi z góry. Nie! Wynika ono z faktów natury medycznej. Gdy pojawiłem się na świecie, od razu wywołałem istne zamieszanie. Wskutek rozszczepu kręgosłupa w odcinku lędźwiowym i wpisanych w niego innych chorób ,,w pakiecie’’, od urodzenia mogę poszczycić cię dodatkową parą aluminiowych nóg – czyli kół. Założę się, że żaden lekarz nie przypuszczał, że… będę tak na nim zasuwał, sukcesywnie odhaczając kol...

WBP popularyzatorem dziedzictwa kulturowego Warmii i Mazur

Patronka Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Olsztynie, Emilia Sukertowa-Biedrawina zapoczątkowała badania i ochronę dziedzictwa kulturowego Warmii i Mazur po 1945 r. Ratowała przed zniszczeniem ocalałe z II wojny światowej księgozbiory regionalne, które stały się zalążkiem biblioteki kierowanego przez nią Instytutu Mazurskiego [1] ; zainicjowała wydawanie kwartalnika „Komunikaty Mazursko-Warmińskie” oraz „Bibliografii Warmii i Mazur”; napisała liczne artykuły o historii i folklorze regionu oraz działaczach na rzecz jego polskości; zbierała i opracowywała literacko bajki i legendy mazurskie; organizowała wystawy o tematyce regionalnej. Misję Emilii Sukertowej-Biedrawiny kontynuuje kilka instytucji, wśród których Instytut Północny i Uniwersytet Warmińsko-Mazurski koncentrują się na badaniach naukowych regionu, WBP na działalności popularyzatorskiej, a Muzeum Warmii i Mazur łączy oba obszary działalności. W jaki sposób WBP promuje kulturę regionu? Przede wszystkim publikując kolejne tom...

Krótkie i smutne życie dokumentów życia społecznego?

Z dżs-ami jest tak, jak z żeglowaniem albo kompulsywnym jedzeniem smażonego słonecznika – jeśli w to wejdziesz, to już z głową. Swoją drogą, nie znam ludzi, którzy naprawdę poznali dżs-y, czyli ich rolę obecną i tę nieprzemijającą, zróżnicowanie form, czy wiedzę, jaką dają, i nie zaczęli ich ratować, przechowywać, rozpracowywać za wszelką cenę. Ktoś mógłby powiedzieć: „Bez przesady z tą >za wszelką cenę<. Któż zabrania zbierać stosy nikomu niepotrzebnych śmie… druków”. No właśnie, jedno zdanie i sytuacja jasna. Uprzedzenia, zła sława, niewiedza, czasem brak pomysłu i kolejne egzemplarze niepowtarzalnych zapisów czyjejś codzienności odlatują z wiatrem na drugą stronę rzeczywistości. Kończą w spalarni lub na wysypisku. Fot. A. Romulewicz Wielu ludzi – i słusznie – ma ogromny opór przed wyrzucaniem książek. Nawet tych wykochanych, zaczytanych, takich, które mają w domu dublety lub są przedawnionymi i niechcianymi lekturami, czy nieudanymi zakupami. Szacunek dla książki to napraw...

Raport z kapsuły kosmicznej

Biblioteka to kosmos, bibliotekarze to astronauci obracający się wśród różnych obiektów bibliotecznych-ciał niebieskich. Jedne się bada, inne – upowszechnia, eksploruje, okazuje, jeszcze inne z kolei wygasają i znikają. Skąd nagle to bezkresne skojarzenie? Po pierwsze, każdy, kto był na wycieczce w którymś z naszych magazynów, wie, jak wiele różnego typu zasobów rozpycha biblioteczne półki. A przecież co dzień przybywają nowe – książki, filmy, płyty, filmy, czasopisma, o dokumentach życia społecznego nie wspominając. Uniwersum stale się rozszerza, jakkolwiek w ramach procesu zaczytywania bestsellerów i czasopism oraz przy koniecznej selekcji pewne obiekty znikają. Ich miejsce jednak bardzo szybko zajmują nowe, kolorowe, szeleszczące, pełne dźwięków, obrazów i liter zasoby. Ewolucja trwa. Kosmosem bywa również żmudne poszukiwanie informacji potrzebnej do jakiejś pracy naukowej lub szkolnej, do pielęgnowania osobistej pasji, lub w celu wspomożenia pamięci. I skoro bazy danych i kata...

Machina czasu

Minął rok w Pracowni Regionalnej… Tak, właśnie teraz, w październiku! Nie pierwszy to i nie ostatni rok oczywiście, ale jednak jakiś „nowy” i jakiś „pierwszy”. Ubiegłej jesieni (a dokładnie 15.10) miało miejsce otwarcie nowej siedziby WBP przy ul. 1 Maja i właśnie dzięki temu Pracownia Regionalna, do tej pory jedyna i niepodzielna, zaczęła funkcjonować w wersji stanów zjednoczonych jako Pracownia Alfa (Stare Miasto) oraz Pracownia Omega (1 Maja). Oczywiście dumnie realizując swoje prawa i obowiązki. Przeprowadzka dokonała się, zbiory zostały podzielone, pracownicy zasiedli na nowych obrotowych krzesłach i wszystko zaczęło być nowe – półki na dokumenty życia społecznego, korytarze, procedury zamykania budynku oraz widok z okna. I najpierw było przyjemnie, pracowicie i tęskno, a teraz, po roku, już jest tylko przyjemnie i pracowicie. Zbiory na półkach okrzepły, komputery parują od wprowadzania do baz, skanery działają, a roślinność za oknem i sąsiedzkie ptaki (sroki, gołębie grzywacze ...

Ach, jaka ona piękna!

Tak, nadeszła wiosna. Astronomiczna, ale jednak. I jest piękna – świeci słońce, ptaki śpiewają, a pierwsze kwiatuszki wychylają białe i żółte główki z wilgotnej ziemi. Jednak tytułowe wykrzyknienie to nie pochwała nowej pory roku, lecz nagłówek wystawy zainstalowanej w Pracowni Regionalnej przy ul. 1 Maja, a zarazem… dobre określenie każdego z eksponatów, czyli opraw ksiąg i książek z naszych zbiorów. Frazę „ksiąg i książek” użyto specjalnie, gdyż 22 zaprezentowane woluminy to zarówno wielkie tomiska, jak i maleństwa o rozmiarach większej książeczki do nabożeństwa. I choć podobno nie wolno oceniać książki po okładce, jesteśmy pewni, że nie znalazłoby się zbyt wielu osób, które widząc naszych wybrańców, nie wydałoby okrzyku: „Piękna!” i nie zażądałoby natychmiast obejrzenia owego cuda z bliska. Jednym słowem okładka to moc! Wystawowe obiekty z dumą reprezentują najpowszechniejsze typy okładkowych zdobień, czyli marmurki, żeberka, złocenia i tłoczenia. Do tego jeden z obiektów lśni g...

Dowód na klonowanie

Pudełko kartonowe zwane potocznie kartonem. Kubik z grubego sztywnego papieru, najczęściej zapełniony. Rzecz bardzo niepokojąca. Bo karton oznacza albo niespodziankę, albo zmianę. A tu proszę: Tak, Pracownia Regionalna jest obecnie pełna kartonów. I jakkolwiek dokumenty życia społecznego zawsze mnożyły się w zastraszającym tempie, nikt nigdy nie dopuścił do tego, aby wsadzać je do wielkich kartonów i znacząco zaklejać szarą taśmą. Bo to by znaczyło, że dżs-y przestały być kochane – co oczywiście jest herezją, gdyż zawsze będą chciane i kochane. Ale do brzegu. Pracownia w Starym Ratuszu jest pełna kartonów, ponieważ już za chwilę przejdzie wielką zmianę stanu i zacznie funkcjonować również w nowej lokalizacji przy ul. 1 Maja. Miejscówka jest naprawdę nowa, gdyż to świeżutkie skrzydło dobrze znanej wielu naszym czytelnikom biblioteki. Jednym słowem już wkrótce będziemy sąsiadami m.in. Muzoteki. Co więcej – będziemy też sąsiadami Piątki! Ale o tym wszystkim na razie cicho sza, a wi...